Seksizm, rasizm i ocena tekstu

Czy po­tra­fi­my czy­tać tek­sty? Czy umie­my wska­zać, co au­tor miał na my­śli i oce­nić jego ar­gu­men­ta­cję? Na po­zór może się wy­da­wać, że to nic trud­ne­go, ale do­świad­cze­nie uczy, że bar­dzo czę­sto nie przy­cho­dzi nam to ła­two.

W tym po­ście chciał­bym przed­sta­wić kon­kret­ne za­sto­so­wa­nie kon­cep­cji my­śle­nia kry­tycz­ne­go przez od­wo­ła­nie się do py­tań wy­róż­nio­nych przez au­to­rów Asking the Ri­ght Qu­estions (zob. wię­cej www.wiki.criticalthinking.pl). Oceń­my na­stę­pu­ją­cy tekst: http://kobieta.newsweek.pl/seksizm-i-rasizm-lubia-wystepowac-w-tandemie,84332,1,1.html

 

1. Jaka jest teza tekstu?

Za­wie­ra się ona w ty­tu­le: „Sek­sizm i ra­sizm lu­bią wy­stę­po­wać w tan­de­mie”.

Od razu za­uważ­my, że sfor­mu­ło­wa­nie to po­win­no bu­dzić kil­ka za­sad­ni­czych wąt­pli­wo­ści z na­szej stro­ny — jest ono bo­wiem me­ta­fo­rycz­ne i przez to nie­pre­cy­zyj­ne.

Czy zna­czy ono, że jed­nost­ki sek­si­stow­skie są za­ra­zem ra­si­stow­skie? A może, że nie­któ­rzy lu­dzie prze­ja­wia­ją sil­niej­szą skłon­ność do sek­si­zmu i ra­si­zmu?

Wąt­pli­wość może bu­dzić to, o jak sil­nym związ­ku mó­wi­my, stwier­dza­jąc, że dwa zja­wi­ska „lu­bią wy­stę­po­wać w tan­de­mie”? Czy cho­dzi o zwią­zek przy­czy­no­wo-skut­ko­wy, czy o zwy­kłe współ­wy­stę­po­wa­nie?

Teza tek­stu zo­sta­je wy­ra­żo­na pre­cy­zyj­niej w li­dzie: „oso­by o po­glą­dach sek­si­stow­skich czę­sto mają skłon­ność do dys­kry­mi­na­cji ra­so­wej”. Sy­tu­acja sta­je się nie­co kla­row­niej­sza, choć wciąż nie wia­do­mo, o jak sil­nej ko­re­la­cji mó­wi­my.

War­to wspo­mnieć jesz­cze o kwe­stii tek­stu — jest nią py­ta­nie: „Czy lu­dzie o po­glą­dach sek­si­stow­skich mają skłon­ność do dys­kry­mi­na­cji ra­so­wej?”.

 

2. Jakie przesłanki przemawiają za tezą?

Na po­par­cie tezy przy­ta­cza­ne są 2 prze­słan­ki:

P1: Oba ze­spo­ły po­glą­dów są ści­śle spo­krew­nio­ne, opie­ra­ją się one na uogól­nie­niach do­ty­czą­cych po­szcze­gól­nych grup spo­łecz­nych.

P2: Skłon­ność do uprze­dzeń może być ce­chą oso­bo­wo­ści.

Obie te prze­słan­ki są przy­ję­te na pod­sta­wie wy­ni­ków prze­pro­wa­dzo­nych ba­dań. Im przyj­rzy­my się nie­co do­kład­niej da­lej.

 

3. Czy w argumentacji pewne słowa są niejasne?

Zde­cy­do­wa­nie tak! I, nie­ste­ty, są to klu­czo­we dla ca­łej ar­gu­men­ta­cji wy­ra­że­nia, mia­no­wi­cie: „sek­sizm” i „ra­sizm”. Ję­zyk ar­ty­ku­łu — praw­do­po­dob­nie ze wzglę­du na jego po­pu­la­ry­za­tor­ski (czy może: po­pu­lar­no­nau­ko­wy) cha­rak­ter — jest ob­ra­zo­wy.

Nie wia­do­mo, co zna­czy, że ze­spo­ły po­glą­dów są „spo­krew­nio­ne” lub „wy­stę­pu­ją w tan­de­mie”. Czy wy­ni­ka­ją z tej sa­mej gru­py prze­ko­nań, wią­żą się z po­dob­ny­mi (i w ja­kim sen­sie?) po­sta­wa­mi? Są sko­re­lo­wa­ne, po­wią­za­ne przy­czy­no­wo, współ­wy­stę­pu­ją?

Poza tym nie­ja­sne są wy­ja­śnie­nia, któ­re po­da­je się dla klu­czo­wych słów. Przyj­rzyj­my się spra­wie bli­żej.

Cha­rak­te­ry­sty­ka „sek­si­zmu” po­da­na w aka­pi­cie roz­po­czy­na­ją­cym się od słów: „sek­sizm zwią­za­ny jest z po­sta­wą au­to­ry­tar­ną... jest za sze­ro­ka. Za sze­ro­ka, czy­li obej­mu­je swo­im za­kre­sem nie tyl­ko po­glą­dy czy za­cho­wa­nia sek­si­stow­skie, lecz tak­że ra­si­stow­skie, na­cjo­na­li­stycz­ne, mo­nar­chi­stycz­ne itp. Sek­sizm ma być szcze­gól­nym przy­pad­kiem ta­kiej po­sta­wy, w któ­rej ak­cep­tu­je­my 1) brak rów­no­ści spo­łecz­nej (np. mię­dzy męż­czy­zna­mi i ko­bie­ta­mi?), ak­cep­tu­je­my, że 2) każ­da gru­pa ma sta­tus spo­łecz­ny, na jaki za­słu­gu­je (za­rów­no ko­bie­ty i męż­czyź­ni) i 3) uzna­je­my, że nie­za­leż­nie od tego, jaki sta­tus ma na­sza gru­pa (np. skła­da­ją­ca się z męż­czyzn), jest ona naj­lep­sza.

Jest to dziw­ne, po­nie­waż po­da­ny opis do­pusz­cza sy­tu­ację, w któ­rej dana oso­ba jest 1) bez­dom­na i jed­no­cze­śnie uzna­je, że 2) gru­pa spo­łecz­na bez­dom­nych ma sta­tus, na jaki za­słu­gu­je, czy­li ogól­nie ni­ski i 3) bez­dom­ni są naj­lep­szą kla­są spo­łecz­ną. Być może na­pię­cie mię­dzy wa­run­kiem 2) i wa­run­kiem 3) jest świa­do­mie do­pusz­cza­ne przez Ga­ra­igor­do­bil, jed­nak­że ocze­ki­wa­li­by­śmy ko­men­ta­rza w tej spra­wie od au­to­ra ar­ty­ku­łu, któ­ry po­śred­ni­czy mię­dzy nami (czy­tel­ni­ka­mi) a ba­dacz­ką.

Po­nad­to: czy wa­ru­nek 2) jest wy­ra­zem po­glą­du, że za­sta­ny kształt świa­ta jest do­bry, spra­wie­dli­wy, itp.? Czy to fa­ta­lizm („tak musi być”), pro­wi­den­cja­lizm („ktoś — np. Bóg — spra­wił, że tak jest”), czy może wia­ra w ro­zum­ność pro­ce­sów spo­łecz­nych, hi­sto­rycz­nych bądź ewo­lu­cyj­nych („mamy to, na co za­słu­ży­li­śmy”)? Je­ste­śmy ska­za­ni na wła­sne do­my­sły.

Po­glą­dy sek­si­stow­skie są w ar­ty­ku­le po­dzie­lo­ne na dwa ro­dza­je: 1) wro­gie oraz 2) życz­li­we. Pierw­sze do­ty­czą prze­ko­na­nia o niż­szo­ści jed­nej z płci, dru­gie są zwią­za­ne z ota­cza­niem słab­szej płci opie­ką. Przy ta­kim uję­ciu spra­wy owe dwie gru­py po­glą­dów nie są roz­łącz­ne. Moż­na np. za­ra­zem ży­wić prze­ko­na­nie o niż­szo­ści jed­nej z płci i ota­czać ją opie­ką. Jak się zda­je, inna była in­ten­cja au­to­ra ar­ty­ku­łu — moż­li­we, że ina­czej ro­zu­miał on „prze­ko­na­nie o niż­szo­ści”. Po­dział ten po­zo­sta­wia wąt­pli­wo­ści od­no­śnie do ca­łej gru­py za­cho­wań i ich kla­sy­fi­ka­cji. Czy za­cho­wa­nie przed­sta­wio­ne w fil­mi­ku jest sek­si­zmem czy tyl­ko jest z nim zwią­za­ne (sko­ro wg au­to­ra ar­ty­ku­łu sek­sizm to ze­staw po­glą­dów, a nie za­cho­wa­nie)? Je­śli tak, to życz­li­wym czy wro­gim, a może po­dział nie jest wy­czer­pu­ją­cy i sek­sizm może nie być ani wro­gi, ani życz­li­wy?

W te­zie jest mowa o dys­kry­mi­na­cji ra­so­wej. Jed­nak­że w aka­pi­cie trze­cim, któ­ry ma sta­no­wić uza­sad­nie­nie dla czę­ści tezy, mówi się je­dy­nie o bra­ku wraż­li­wo­ści mię­dzy­kul­tu­ro­wej (czy cho­dzi o zna­jo­mość in­nych kul­tur?), ma­łym za­an­ga­żo­wa­niu w in­te­rak­cje z imi­gran­ta­mi (co nie­ko­niecz­nie musi być prze­ja­wem ra­si­zmu), ni­skim po­zio­mie po­sza­no­wa­nia od­mien­no­ści in­nych. Wszyst­kie te prze­ja­wy moż­na prze­cież tłu­ma­czyć szer­szym zja­wi­skiem, tzn. bra­kiem dąż­no­ści do po­zna­nia in­nych, utrzy­my­wa­nia z nimi re­la­cji i po­zy­tyw­ne­go war­to­ścio­wa­nia ich kul­tu­ry. Mam na my­śli to, że sku­pie­nie się na so­bie i bier­ność w spra­wie in­nych nie musi od razu ozna­czać ak­tyw­nej  nie­na­wi­ści ko­ja­rzą­cej się ze sło­wem „ra­sizm”.

 

4. Jakie są założenia autora?

Pod­sta­wo­we za­ło­że­nie jest ta­kie, że sek­sizm i ra­sizm na­le­ży oce­niać ne­ga­tyw­nie. Jest to za­ło­że­nie, któ­re jest nie­za­leż­ne od szcze­gó­ło­wej cha­rak­te­ry­sty­ki zna­cze­nia tych słów i po­dzia­łu na sek­sizm życz­li­wy i wro­gi. Moż­na mieć cał­kiem za­sad­ne wąt­pli­wo­ści, czy sek­sizm życz­li­wy rze­czy­wi­ście po­win­no oce­niać się ne­ga­tyw­nie. Przy taki nie­ostrej cha­rak­te­ry­sty­ce prak­tycz­nie każ­dy prze­jaw opie­ki („nad słab­szą płcią” — ale czy na pew­no cho­dzi wy­łącz­nie o za­cho­wa­nia męż­czyzn wo­bec ko­biet?) może być pod­cią­gnię­ty pod za­cho­wa­nie sek­si­stow­skie. Sło­wo „sek­sizm” („ra­sizm” tak­że) funk­cjo­nu­je w tek­ście jako pięt­nu­ją­ca ety­kiet­ka, przy­kle­ja­na bez szcze­gól­nie głę­bo­kie­go na­my­słu nad isto­tą tego po­ję­cia i bez jego ana­li­zy.

In­nym za­ło­że­niem — nie mniej waż­nym — jest przy­ję­cie związ­ku mię­dzy sek­si­zmem jako zbio­rem prze­ko­nań a sek­si­zmem jako ze­spo­łem za­cho­wań. Za­ło­że­nie to może wy­ni­kać z ekwi­wo­ka­cji: raz sło­wa sek­sizm uży­wa się na ozna­cze­nie okre­ślo­nych po­glą­dów (scha­rak­te­ry­zo­wa­nych w aka­pi­cie 2.), in­nym ra­zem na ozna­cze­nie pew­nych za­cho­wań (np. w aka­pi­cie 3. przy opi­sie sek­si­zmu życz­li­we­go). Zwią­zek mię­dzy tymi dwo­ma zja­wi­ska­mi nie wy­ni­ka z prze­pro­wa­dzo­nych ba­dań, nie zo­stał on roz­ja­śnio­ny — au­tor ar­ty­ku­łu od­wo­łu­je się do nie­go w ostat­nim aka­pi­cie ar­ty­ku­łu.

 

5. Czy w rozumowaniu kryje się błąd?

Z tego, że po­glą­dy sek­si­stow­skie i ra­si­stow­skie są spo­krew­nio­ne, tzn. są ży­wio­ne przez oso­by, któ­re ak­cep­tu­ją hie­rar­chię i brak rów­no­ści spo­łecz­nej, nie wy­ni­ka, że oso­by sek­si­stow­skie (tzn. ży­wią­ce po­glą­dy o nie­rów­no­ści ko­biet i męż­czyzn) mają skłon­ność do dys­kry­mi­na­cji ra­so­wej (jako za­cho­wa­nia). Nie wy­ni­ka na­wet to, że mają one skłon­ność do za­cho­wań sek­si­stow­skich.

Spo­sób, w jaki przed­sta­wio­no wy­ni­ki ba­dań, tak­że nie po­zwa­la na wy­snu­cie ta­kiej kon­se­kwen­cji.

Wy­cią­gnię­cie ta­kie­go wnio­sku jest moż­li­we do­pie­ro na pod­sta­wie ekwi­wo­ka­cji w uży­ciach słów „sek­sizm” i „ra­sizm”: nie­odróż­nie­niu po­glą­dów i za­cho­wań o cha­rak­te­rze od­po­wied­nio sek­si­stow­skim i ra­si­stow­skim.

Ekwi­wo­ka­cja to błąd uży­cia w tek­ście sło­wa wie­lo­znacz­ne­go w róż­nych jego zna­cze­niach, pod­czas gdy wy­po­wiedź za­kła­da lub wy­ma­ga uży­cia go w tym sa­mym zna­cze­niu, np.:
— Ależ te chip­sy są do­bre!
— One wca­le nie są do­bre — psu­ją zęby i po­wo­du­ją raka.
W pierw­szym uży­ciu sło­wo „do­bry” zna­czy ‘smacz­ny’, w dru­gim ‘zdro­wy, ko­rzyst­ny dla or­ga­ni­zmu’.

 

6. Na ile dobre są racje przemawiające za wnioskiem?

Oce­na ra­cji spro­wa­dza się w tym wy­pad­ku do oce­ny ba­dań, któ­rych wy­ni­ki przy­ta­cza się w ar­ty­ku­le.

Pró­ba 802 osób jest praw­do­po­dob­nie wy­star­cza­ją­co duża i re­pre­zen­ta­tyw­na, choć war­to by­ło­by po­znać szcze­gó­ły do­ty­czą­ce np. roz­kła­du wie­ko­we­go i płcio­we­go. Je­śli roz­kład ten nie jest szcze­gól­nie za­bu­rzo­ny, brak tych in­for­ma­cji nie musi być szcze­gól­nie nie­po­ko­ją­cy (jed­nak­że bez nich nie po­tra­fi­my tego oce­nić).

Wię­cej trud­no­ści przy­spa­rza oce­na sa­mych ba­dań. Wia­do­mo je­dy­nie, że ba­da­ni roz­wią­zy­wa­li te­sty i wy­peł­nia­li kwe­stio­na­riu­sze. Nie były to ba­da­nia eks­pe­ry­men­tal­ne, któ­re ba­da­ły­by za­cho­wa­nia lu­dzi w kon­tro­lo­wa­nych wa­run­kach, lecz pro­szo­no lu­dzi o od­po­wie­dzi na za­da­ne im py­ta­nia, de­kla­ro­wa­nie się w pew­nych spra­wach, nie spraw­dza­no praw­dzi­wo­ści owych de­kla­ra­cji.

Je­że­li w wy­ni­ku ba­da­nia za sek­si­stę uzna­wa­no oso­bę, któ­ra od­po­wie­dzia­ła „Tak” na py­ta­nie „Czy prze­pusz­czasz ko­bie­ty w drzwiach?”, ra­si­stą oso­ba, któ­ra od­po­wie­dzia­ła prze­czą­co na py­ta­nie „Czy an­ga­żu­jesz się w dzia­ła­nia sto­wa­rzy­szeń nio­są­cych po­moc imi­gran­tom?”, a prze­ja­wia małą wraż­li­wość mię­dzy­kul­tu­ro­wą ktoś, kto nie od­po­wie­dział na py­ta­nie „Ja­ki­mi imio­na­mi okre­śla­ny jest w Sta­rym Te­sta­men­cie Bóg?”, to po­win­ni­śmy być za­nie­po­ko­je­ni i na­le­ży wzmóc czuj­ność. Po­nie­waż na pod­sta­wie przy­to­czo­nych in­for­ma­cji nie mo­że­my oce­nić tego, na ja­kie py­ta­nia od­po­wia­da­li an­kie­to­wa­ni, nie mo­że­my uznać ba­dań za prze­ko­nu­ją­ce i po­twier­dza­ją­ce tezę.

 

7. Jakie ważne informacje pominięto?

Brak in­for­ma­cji do­ty­czą­cych py­tań za­war­tych w te­stach i kwe­stio­na­riu­szach sta­no­wi naj­waż­niej­szą lukę ca­łe­go tek­stu. Oczy­wi­ście moż­na tłu­ma­czyć ten brak cha­rak­te­rem ar­ty­ku­łu, jed­nak­że bez tych wia­do­mo­ści tekst jest je­dy­nie zbio­rem nie­uza­sad­nio­nych opi­nii.

Wie­le sfor­mu­ło­wań tek­stu jest nie­ostrych i po­zo­sta­wia mnó­stwo wąt­pli­wo­ści, jak na­le­ży od­czy­ty­wać ko­lej­ne sfor­mu­ło­wa­nia. Przy­da­ły­by się albo do­dat­ko­we wy­ja­śnie­nia, albo przy­kła­dy ilu­stru­ją­ce twier­dze­nia za­war­te w ar­ty­ku­le. Bez tych in­for­ma­cji nie moż­na przy­jąć, że teza zo­sta­ła wy­star­cza­ją­co uza­sad­nio­na.

Contact Us

We're not around right now. But you can send us an email and we'll get back to you, asap.

Not readable? Change text. captcha txt