Myślenie naukowe

Przyczynowość

Naj­waż­niej­szą spra­wą, je­śli cho­dzi o przy­czy­no­wość, jest to, aby nie my­lić przy­czy­no­wo­ści z ko­re­la­cją. Przy­pu­ść­my, że zda­rze­nia typu A są po­zy­tyw­nie sko­re­lo­wa­ne ze zda­rze­nia­mi typu B. Jed­nym z po­wszech­nych błę­dów w ro­zu­mo­wa­niach do­ty­czą­cych związ­ku przy­czy­no­we­go mię­dzy zda­rze­nia­mi jest skłon­ność do wy­cią­ga­nia na tej pod­sta­wie wnio­sku, że A jest przy­czy­ną B. Jest to ro­zu­mo­wa­nie nie­wła­ści­we, po­nie­waż nie wy­klu­czy­li­śmy in­nych moż­li­wo­ści wy­ja­śnie­nia za­cho­dze­nia ko­re­la­cji. Oto moż­li­wo­ści:

  • Kie­ru­nek związ­ku przy­czy­no­we­go jest od­wrot­ny. Przy­pu­ść­my, że we­dług naj­now­szych od­kryć lu­dzie, któ­rzy uży­wa­ją elek­tro­nicz­nych ka­len­da­rzy i ksią­żek ad­re­so­wych, mają gor­szą pa­mięć. Dość na­tu­ral­ne może się wy­dać, że po­gor­sze­nie się pa­mię­ci jest spo­wo­do­wa­ne przez nad­mier­ne za­ufa­nie do kom­pu­te­rów i urzą­dzeń elek­tro­nicz­nych. Ale może być zu­peł­nie od­wrot­nie. Ko­re­la­cja może za­cho­dzić, po­nie­waż lu­dzie, któ­rzy mają sła­bą pa­mięć (z po­wo­dów ge­ne­tycz­nych czy ja­kich­kol­wiek in­nych) chęt­niej ko­rzy­sta­ją z ta­kich urzą­dzeń.
  • Sko­re­lo­wa­ne wy­da­rze­nia mają wspól­ną przy­czy­nę. Przy­pu­ść­my, że we­dług ba­dań pary mał­żeń­skie, któ­re czę­sto upra­wia­ją seks, roz­wo­dzą się rza­dziej niż po­zo­sta­łe. Czy w związ­ku z tym na­le­ży upra­wiać wię­cej sek­su, aby unik­nąć roz­wo­du? Za­nim wy­cią­gnie­my taki wnio­sek, po­win­ni­śmy roz­wa­żyć moż­li­wość, że ist­nie­je wspól­na przy­czy­na, któ­ra wa­run­ku­je zwią­zek mię­dzy tymi zda­rze­nia­mi. W tym przy­pad­ku po­wo­dem za­cho­dze­nia ko­re­la­cji być może jest to, że je­śli dwie oso­by się ko­cha­ją, są skłon­ne czę­ściej upra­wiać seks i nie dążą do se­pa­ra­cji. Za­tem mi­łość jest wspól­ną przy­czy­ną, któ­ra leży u pod­staw ko­re­la­cji. Samo zwięk­sze­nie czę­sto­tli­wo­ści współ­ży­cia nie zmniej­sza praw­do­po­do­bień­stwa roz­wo­du. Być może na­wet efekt jest od­wrot­ny!
  • Ko­re­la­cja jest zwy­kłą ko­in­cy­den­cją. Ko­re­la­cja do­star­cza świa­dectw na rzecz za­cho­dze­nia związ­ku przy­czy­no­wo-skut­ko­we­go tyl­ko wte­dy, gdy jest bez­wy­jąt­ko­wa i po­wta­rzal­na. Po­nie­waż zgu­bi­łem te­le­fon w czar­ny pią­tek, nie upraw­nia mnie do wy­cią­ga­nia wnio­sków, że ja­kieś siły nad­przy­ro­dzo­ne ma­cza­ły w tym pal­ce. Po­dob­nie czło­wiek, któ­ry le­czy pro­ble­my żo­łąd­ko­we chiń­skim le­kar­stwem, nie po­wi­nien prze­ska­ki­wać do kon­klu­zji, że to dzię­ki nie­mu mu się po­lep­sza. Być może jego pro­ble­my są względ­nie nie­groź­ne i wra­ca do zdro­wia szyb­ko, nie­za­leż­nie od tego, co robi. Do­strze­gal­na po­pra­wa jest za­le­d­wie ko­in­cy­den­cją, współ­wy­stę­po­wa­niem, nie jest wy­ni­kiem za­ży­cia le­kar­stwa. By się prze­ko­nać, czy lek jest fak­tycz­nie sku­tecz­ny, po­win­no się spraw­dzić, co się dzie­je, gdy się go nie bie­rze, i jaki wpływ na stan zdro­wia mają róż­ne ilo­ści da­ne­go leku.
  • Błąd po­cho­dze­nia: My­śle­nie, że je­śli ja­kiś obiekt X po­cho­dzi z źró­dła po­sia­da­ją­ce­go ja­kąś wła­sność, to, że X-owi tak­że przy­słu­gu­je ta wła­sność. Ale w tym wy­pad­ku wnio­sek wca­le nie wy­ni­ka z prze­sła­nek, np. „Eu­ge­ni­ka była prak­ty­ko­wa­na przez na­zi­stów, więc jest od­ra­ża­ją­ca i nie­ak­cep­to­wal­na”.
  • Błąd jed­nej przy­czy­ny: Błęd­ne za­ło­że­nie, że zda­rze­nie ma jed­ną przy­czy­nę, pod­czas gdy ist­nie­je wie­le czyn­ni­ków, ma­ją­cych wpływ i zwią­za­nych przy­czy­no­wo z tym zda­rze­niem. Ten błąd po­wsta­je, gdy re­la­cje przy­czy­no­we nad­mier­nie się uprasz­cza. Na przy­kład, gdy uczeń po­peł­nia sa­mo­bój­stwo, lu­dzie i me­dia roz­po­czy­na­ją po­szu­ki­wa­nie przy­czy­ny, jed­nej je­dy­nej, i oskar­ża­ją albo ro­dzi­ców, albo szko­łę, albo śro­do­wi­sko itd. Jed­nak­że nie po­win­ni­śmy do­szu­ki­wać się po­je­dyn­czej przy­czy­ny, któ­ra do­pro­wa­dzi­ła do sa­mo­bój­stwa. Wpływ mo­gło mieć wie­le czyn­ni­ków.
  • My­le­nie związ­ków przy­czy­no­wo-skut­ko­wych z po­wo­da­mi, dla któ­rych w coś wie­rzy­my. Gdy ktoś uwa­ża, że twier­dze­nie C musi być praw­dzi­we, po­nie­waż wia­ra w C przy­no­si ko­rzy­ści. Przy­kła­dy: „Bóg ist­nie­je, po­nie­waż od­kąd je­stem wie­rzą­cy, je­stem szczę­śliw­szy i je­stem lep­szą oso­bą”. „Nie są­dzę, aby moja dziew­czy­na mnie oszu­ki­wa­ła, po­nie­waż to znisz­czy­ło­by mój świat i nie mógł­bym się z tym po­go­dzić”.

 

Kilka powszechnych błędów w rozumowaniach dotyczących przyczyn

  • Błąd po­cho­dze­nia: My­śle­nie, że je­śli ja­kiś obiekt X po­cho­dzi z źró­dła po­sia­da­ją­ce­go ja­kąś wła­sność, to, że X-owi tak­że przy­słu­gu­je ta wła­sność. Ale w tym wy­pad­ku wnio­sek wca­le nie wy­ni­ka z prze­sła­nek, np. „Eu­ge­ni­ka była prak­ty­ko­wa­na przez na­zi­stów, więc jest od­ra­ża­ją­ca i nie­ak­cep­to­wal­na”.
  • Błąd jed­nej przy­czy­ny: Błęd­ne za­ło­że­nie, że zda­rze­nie ma jed­ną przy­czy­nę, pod­czas gdy ist­nie­je wie­le czyn­ni­ków, ma­ją­cych wpływ i zwią­za­nych przy­czy­no­wo z tym zda­rze­niem. Ten błąd po­wsta­je, gdy re­la­cje przy­czy­no­we nad­mier­nie się uprasz­cza. Na przy­kład, gdy uczeń po­peł­nia sa­mo­bój­stwo, lu­dzie i me­dia roz­po­czy­na­ją po­szu­ki­wa­nie przy­czy­ny, jed­nej je­dy­nej, i oskar­ża­ją albo ro­dzi­ców, albo szko­łę, albo śro­do­wi­sko itd. Jed­nak­że nie po­win­ni­śmy do­szu­ki­wać się po­je­dyn­czej przy­czy­ny, któ­ra do­pro­wa­dzi­ła do sa­mo­bój­stwa. Wpływ mo­gło mieć wie­le czyn­ni­ków.
  • My­le­nie związ­ków przy­czy­no­wo-skut­ko­wych z po­wo­da­mi, dla któ­rych w coś wie­rzy­my. Gdy ktoś uwa­ża, że twier­dze­nie C musi być praw­dzi­we, po­nie­waż wia­ra w C przy­no­si ko­rzy­ści. Przy­kła­dy: „Bóg ist­nie­je, po­nie­waż od­kąd je­stem wie­rzą­cy, je­stem szczę­śliw­szy i je­stem lep­szą oso­bą”. „Nie są­dzę, aby moja dziew­czy­na mnie oszu­ki­wa­ła, po­nie­waż to znisz­czy­ło­by mój świat i nie mógł­bym się z tym po­go­dzić”.
Contact Us

We're not around right now. But you can send us an email and we'll get back to you, asap.

Not readable? Change text. captcha txt