Holocaust gimbów — analiza

Bo­że­na Du­nat, Ho­lo­caust gim­bów, ANGORA nr 3 (17 I 2016); prze­druk z NIE (Nr 2 (8?14 I)).

17 lat temu rząd AWS po­sta­wił na gim­na­zja, żeby od­dzie­lić młod­sze dzie­ci od star­szych, do­ra­sta­ją­cych. Miał to być wa­ru­nek roz­wo­ju jed­nych i dru­gich. Jak gdy­by ósmo­kla­si­ści z upodo­ba­niem szu­ka­li to­wa­rzy­stwa pierw­sza­ków, żeby je de­mo­ra­li­zo­wać. Cho­ciaż każ­dy na­uczy­ciel z pod­sta­wów­ki wie, że wy­cho­wan­ko­wie za­my­ka­ją się w swo­ich gru­pach ró­wie­śni­czych.

Dru­gi po­wód re­for­my wy­glą­dał po­waż­niej . Gim­na­zja słu­ży­ły wy­rów­na­niu szans gor­szych uczniów. Śred­niak z kiep­skiej pod­sta­wów­ki nie od­naj­dy­wał się w li­ceum. Umiesz­czo­ny w gim­na­zjum z do­bry­mi na­uczy­cie­la­mi miał nad­ro­bić bra­ki.

Roz­pu­sta

Naj­lep­szy uczeń nie mógł wy­brać re­no­mo­wa­ne­go gim­na­zjum na dru­gim koń­cu mia­sta ? z po­wo­du re­jo­ni­za­cji był ska­za­ny na naj­bliż­sze. Zresz­tą z za­ło­że­nia nie mia­ło być re­no­mo­wa­nych gim­na­zjów.

To teo­ria. Prak­ty­ka?

Ro­dzi­ce gim­na­zja­li­stów i dy­rek­to­rzy szkół ob­cho­dzą pra­wo, bo jed­ni i dru­dzy nie są za­in­te­re­so­wa­ni uraw­ni­łow­ką . Pierw­si na czas na­bo­ru mel­du­ją po­cie­chy u babć czy ko­le­ża­nek miesz­ka­ją­cych w po­bli­żu do­bre­go gim­na­zjum. Dru­dzy re­zer­wu­ją tzw. miej­sca dy­rek­tor­skie, któ­re roz­dzie­la­ją, jak im się po­do­ba. Efekt: wy­ni­ki eg­za­mi­nów w gim­na­zjach róż­nią się na­wet o 40 proc. Zba­dał to Uni­wer­sy­tet War­szaw­ski .

Se­gre­ga­cja od­by­wa się też w chwi­li przy­dzia­łu uczniów do klas. Obo­wią­zu­je za­sa­da: łą­czyć le­piej ro­ku­ją­ce dzie­ci.

? O tym nie mówi się gło­śno, ale w każ­dym gim­na­zjum ist­nie­ją kla­sy dla uczniów zdol­nych i tzw. wy­rów­naw­cze ? mówi Aga­ta, po­lo­nist­ka jed­nej z war­szaw­skich szkół .

Czy to źle ?

? Do­brze , bo nikt nie spo­wal­nia tych, któ­rzy chło­ną wie­dzę ? za­pew­nia .

Tyle że gor­sze kla­sy to get­ta dla trud­nej mło­dzie­ży. Wy­bu­cha skan­dal za skan­da­lem. Wód­ka, seks, prze­moc.

Z ba­dań Kra­jo­we­go Biu­ra ds. Prze­ciw­dzia­ła­nia Nar­ko­ma­nii i Pań­stwo­wej Agen­cji Roz­wią­zy­wa­nia Pro­ble­mów Al­ko­ho­lo­wych wy­ni­ka, że to nie są in­cy­den­ty. 60 pro­cent pol­skich 15-lat­ków pije. Co dzie­sią­ty pali ma­ri­hu­anę.

Au­to­ry­te­ty zbli­żo­ne do Ko­ścio­ła wy­ar­ty­ku­ło­wa­ły, że taka de­gren­go­la­da to wina gim­na­zjów. Dzie­cia­ki tra­fia­ją do szko­ły w złym wie­ku. Za­miast prze­żyć bu­rzę hor­mo­nów w zna­nym bez­piecz­nym śro­do­wi­sku, pod okiem spraw­dzo­nych opie­ku­nów, są rzu­ca­ne na głę­bo­ką wodę . Nie mogą li­czyć na po­moc bel­frów , któ­rych nie zna­ją. Na­uka scho­dzi na dal­szy plan, waż­niej­sza sta­je się wal­ka o sta­tus w no­wej gru­pie.

Pa­cio­rek

Świec­kie au­to­ry­te­ty też wy­su­wa­ły za­strze­że­nia. Pro­ces na­ucza­nia po­szat­ko­wa­no ; za­miast zdo­by­wać wie­dzę po­trzeb­ną w ży­ciu, dzie­cia­ki uczą się pod te­sty. W spra­wie gim­na­zjów na­ród nie miał wąt­pli­wo­ści. Z ba­dań Homo Ho­mi­ni wy­ni­ka­ło : 60 pro­cent oby­wa­te­li nie chce tych szkół. Gim­na­zja do wora, wór do je­zio­ra ? żą­da­li Po­la­cy, a PiS słu­chał.

? Gim­na­zjum się nie spraw­dzi­ło, jest w nim wię­cej prze­mo­cy niż w szko­łach za­wo­do­wych ? za­ga­dał la­tem 2015 r. ty­po­wa­ny przez PiS na mi­ni­stra edu­ka­cji Sła­wo­mir Kło­sow­ski . We wrze­śniu tego sa­me­go roku szef Rady Pro­gra­mo­wej PiS Piotr Gliń­ski za­po­wie­dział, że te sie­dli­ska zła i roz­pu­sty będą li­kwi­do­wa­ne na­tych­miast po prze­ję­ciu przez jego par­tię wła­dzy, czy­li w 2016 r.

? To bę­dzie wy­ga­sza­nie ? uspo­ka­jał na­uczy­cie­li, że nikt nie tra­fi na bruk. Czy­li naj­pew­niej już w 2016 r. szó­sto­kla­si­ści nie pój­dą do gim­na­zjów, ale do­pie­ro po trzech la­tach szko­ły te w ogó­le prze­sta­ną ist­nieć.

? Jak już nie bę­dzie gim­na­zjów, PiS po­sta­wi na wy­cho­wa­nie pa­trio­tycz­ne, bę­dzie przy­uczać do obo­wiąz­ko­wo­ści, na­gra­dzać pra­co­wi­tość. To bę­dzie an­ti­do­tum na obec­ne roz­pa­sa­nie ? pod­kre­śla­li zgod­nie po­li­ty­cy .

Ge­ne­ral­nie prze­kaz jest taki: precz z in­no­ścią. Do­bre , co pol­skie. Pol­ski scha­bo­wy, pol­ski bo­ha­ter, pol­ski ksiądz. Tego trze­ba uczyć od przed­szko­la. W pro­ce­sie edu­ka­cji naj­waż­niej­sze jest wy­cho­wa­nie, a nie umie­jęt­ność od­po­wia­da­nia na zu­ni­fi­ko­wa­ne te­sty, prze­my­ca­ją­ce nie wia­do­mo ja­kie war­to­ści.

Ucznio­wie, któ­rzy nie uzy­ska­ją wy­star­cza­ją­co wy­so­kiej oce­ny z wy­cho­wa­nia, po­win­ni po­wta­rzać rok. Ta oce­na musi mieć zwią­zek ze stop­niem z re­li­gii, bo Ko­ściół bu­du­je krę­go­słup mo­ral­ny oby­wa­te­la.

Bry­lan­ty

Za naj­lep­szą ucho­dzi szko­ła fiń­ska. Dziec­ko nie jest tam pra­wie wca­le te­sto­wa­ne, na­uczy­cie­le sta­ra­ją się nie za­da­wać prac do­mo­wych. Nie oce­nia­ją uczniów, bo na wstęp­nym eta­pie cho­dzi o to, aby dziec­ko od­na­la­zło swo­ją pa­sję i było go­to­we do ucze­nia się póź­niej. Po za­wo­dzie le­ka­rza bel­fer to dru­gi naj­bar­dziej po­żą­da­ny za­wód w tym kra­ju. Do­stać się na pe­da­go­gi­kę jest trud­niej niż na pra­wo.

Eu­ro­pa kom­bi­nu­je, jak pra­co­wać z ucznia­mi wy­bit­nie zdol­ny­mi , zwłasz­cza z pro­win­cji. Rzecz nie tyl­ko w tym, jak szli­fo­wać bry­lan­ty. Suk­ces za­le­ży od tego, żeby je od­po­wied­nio wcze­śnie zna­leźć.

Naj­pil­niej­sze dziś py­ta­nie w Pol­sce: co z gim­na­zjum? A po­win­no brzmieć: co po gim­na­zjum?
Prze­cież li­kwi­da­cja tych szkół nie za­owo­cu­je wstrze­mięź­li­wo­ścią na­sto­lat­ków. Na­dal będą pić i pa­lić. Bu­rza hor­mo­nów, wcho­dze­nie w doj­rze­wa­nie da o so­bie znać w każ­dym ty­pie szko­ły. Chy­ba żeby zli­kwi­do­wać wiek gim­na­zjal­ny.

Cały na­ród nie po­wi­nien mieć wy­kształ­ce­nia ogól­ne­go i koń­czyć stu­diów. Tym­cza­sem za­wo­dów­ki ma­so­wo li­kwi­do­wa­no jako re­likt PRL . Te, któ­re po­zo­sta­ły, od­sta­ją od no­wych cza­sów. Bo nie spo­sób zo­stać do­brym cu­kier­ni­kiem bez do­stę­pu do no­wo­cze­snej kuch­ni. Ani me­cha­ni­kiem bez warsz­ta­tu wy­po­sa­żo­ne­go w naj­now­szy sys­tem dia­gno­stycz­ny. Ta­kie pra­cow­nie sło­no kosz­tu­ją. Re­alia: ab­sol­went tech­ni­kum sa­mo­cho­do­we­go nie tyl­ko nie ma po­ję­cia o dia­gno­sty­ce kom­pu­te­ro­wej, ale czę­sto koń­czy szko­łę bez pra­wa jaz­dy. Bo nie ma kto za­pła­cić za eg­za­min. A kto za­trud­ni me­cha­ni­ka, któ­ry nie po­tra­fi wje­chać sa­mo­cho­dem na pod­no­śnik?

Po­przed­nia mi­ni­ster oświa­ty wi­dzia­ła pro­blem. PO wpi­sa­ła szkol­nic­two za­wo­do­we w nową per­spek­ty­wę unij­ną. Za pie­nią­dze z Bruk­se­li za­mie­rza­no sfi­nan­so­wać tzw. kształ­ce­nie du­al­ne, świet­nie dzia­ła­ją­ce w Niem­czech. Czy­taj: co naj­mniej tak samo waż­ne jak wie­dza teo­re­tycz­na są prak­ty­ki za­wo­do­we. Pod ko­niec rzą­dów PO na li­stę pro­fe­sji na­ucza­nych w za­wo­dów­kach wpi­sa­no tech­ni­ków lot­ni­sko­wych służb ope­ra­cyj­nych, prze­twór­ców ryb, tech­ni­ków prze­my­słu mody z kwa­li­fi­ka­cja­mi: pro­jek­to­wa­nie i wy­twa­rza­nie wy­ro­bów odzie­żo­wych. To nie było wi­dzi­mi­się po­li­ty­ków. Wy­szli na­prze­ciw na­ci­skom ryn­ku. Prze­pis umoż­li­wia­ją­cy kształ­ce­nie w tych bran­żach obo­wią­zu­je od wrze­śnia 2015 r. Trze­ba pie­nię­dzy, żeby ta edu­ka­cja mia­ła ręce i nogi . Bo ucznio­wie znaj­dą się na pew­no . Z son­da­żu ?Rzecz­po­spo­li­tej? wy­ni­ka, że już te­raz, choć szkol­nic­two za­wo­do­we ku­le­je , naj­le­piej ra­dzą so­bie w do­ro­słym ży­ciu ab­sol­wen­ci tych wła­śnie szkół. Je­dy­nie co pią­ty ko­rzy­sta z po­mo­cy ro­dzi­ców.

Re­wo­lu­cja

Związ­kow­cy po­li­czy­li, że pro­po­no­wa­na przez PiS re­for­ma ozna­cza li­kwi­da­cję 100 tys. eta­tów. Nie wia­do­mo, ile bę­dzie kosz­to­wać utwo­rze­nie no­wej pod­sta­wy pro­gra­mo­wej i na­pi­sa­nie pod­ręcz­ni­ków, ale na pew­no dużo. Za­tem Spo­łecz­ne To­wa­rzy­stwo Oświa­to­we zbie­ra pod­pi­sy pod pe­ty­cją w obro­nie gim­na­zjów. Po­nad 80 pro­cent na­uczy­cie­li od­py­ta­nych przez ZNP nie chce zmia­ny. Ogól­no­pol­skie Sto­wa­rzy­sze­nie Ka­dry Kie­row­ni­czej Oświa­ty wy­sła­ło do MEN pro­test prze­ciw­ko li­kwi­da­cji gim­na­zjów.

Wia­do­mo , jak waż­ną rze­czą jest edu­ka­cja. Ale PiS nie chce wal­czyć na wszyst­kich fron­tach. Ten na szczę­ście po ci­chut­ku od­pu­ścił. Ofi­cjal­na wia­do­mość na dzi­siaj: ?W MEN nie to­czą się żad­ne pra­ce w spra­wie gim­na­zjów?.

I nie ma co się oba­wiać, że któ­rejś nocy urzęd­ni­cy zmie­nią zda­nie. To nie jest te­mat tak pro­sty jak ulep­sze­nie funk­cjo­no­wa­nia Try­bu­na­łu Kon­sty­tu­cyj­ne­go. Mi­ni­ster Anna Za­lew­ska wy­ja­wi­ła, że par­tii już nie prze­szka­dza­ją gim­na­zja, ale fakt, że li­ceum nie jest 4-let­nie. Bo 3 lata na­uki to za mało , aby przy­go­to­wać się do ma­tu­ry.

Wie­le wska­zu­je na to, że z za­po­wia­da­nej przez PiS oświa­to­wej re­wo­lu­cji (zli­kwi­do­wać obo­wią­zek szkol­ny dla 6-lat­ków, zli­kwi­do­wać gim­na­zja, wy­dłu­żyć li­cea, zmie­nić pro­gram, wy­rzu­cić te­sty, stwo­rzyć In­sty­tut Pro­gra­mów, Wy­cho­wa­nia i Pod­ręcz­ni­ków) zo­sta­nie speł­nio­na je­dy­nie pierw­sza obiet­ni­ca.

Ty­tuł ar­ty­ku­łu zda­je się su­ge­ro­wać, że los gim­na­zjów jest prze­są­dzo­ny — po­nad­to, że przez au­tor­kę jest war­to­ścio­wa­ny ne­ga­tyw­nie. Tym­cza­sem w tek­ście głów­nym nie znaj­dzie­my ani ta­kiej opi­nii, ani uza­sad­nie­nia dla niej. Ko­men­tarz na stro­nie nie gło­si, że ar­ty­kuł trak­tu­je o ?wy­ga­sza­niu? gim­na­zjów, o któ­rym nie do koń­ca wia­do­mo, czy bę­dzie, czy nie. Istot­nie, roz­wa­ża­nia w ar­ty­ku­le nie prze­są­dza­ją tej kwe­stii, po­nad­to sta­no­wią do­syć luź­ną zbit­kę uwag kon­cen­tru­ją­cych się wo­kół roż­nych tez.

Z jed­nej stro­ny mamy ar­gu­men­ta­cję prze­ciw za­sad­no­ści wpro­wa­dze­nia gim­na­zjów:

image1

Z dru­giej zaś au­tor­ka oma­wia kil­ka po­wo­dów prze­ma­wia­ją­cych prze­ciw słusz­no­ści li­kwi­da­cji gim­na­zjów:

image2

Po­ja­wia się wą­tek szko­ły fiń­skiej — po­wią­za­ny z po­przed­ni­mi w spo­sób ra­czej za­gad­ko­wy. Praw­do­po­dob­nie cho­dzi o to, by re­for­mę szkol­nic­twa prze­pro­wa­dzić in­nym za­kre­sie niż tyl­ko wzglę­dem licz­by lat czy na­zew­nic­twa. Szko­ła fiń­ska słu­ży tu jako pe­wien wzo­rzec.

image4

Poza tym mamy kil­ka po­mniej­szych ar­gu­men­tów, mia­no­wi­cie: przy­to­czo­ny ar­gu­ment, dla­cze­go zda­niem nie­któ­rych oce­na z wy­cho­wa­nia po­win­na być zwią­za­na z oce­ną z re­li­gii (ar­gu­ment przy­to­czo­ny przez au­tor­kę, ale nie apro­ba­tyw­nie).

image5

Po­ja­wia się tak­że ar­gu­ment po­li­ty­ków PiS do­ty­czą­cy dłu­go­ści trwa­nia edu­ka­cji li­ce­al­nej:

image3

Oraz kwe­stie po­mniej­sze. Kil­ka cy­ta­tów ilu­stru­ją­cych zmia­nę po­dej­ścia PiS-u do spra­wy gim­na­zjów oraz te­mat szkół za­wo­do­wych.

image6

Czy na pod­sta­wie tych in­for­ma­cji moż­na zre­kon­stru­ować tezę, któ­ra obej­mo­wa­ła­by te wszyst­kie wąt­ki? Być może uwzględ­nia­jąc li­nię pi­sma lub prze­ko­na­nia au­tor­ki z in­nych tek­stów, da­ło­by się to zro­bić, na­to­miast sam tekst nie na­rzu­ca ani nie do­star­cza ta­kiej tezy.

Contact Us

We're not around right now. But you can send us an email and we'll get back to you, asap.

Not readable? Change text. captcha txt