De­fi­ni­cja: Akt mowy to dzia­ła­nie sło­wa­mi, w któ­rym moż­na wy­róż­nić trzy aspek­ty:

  1. lo­ku­cyj­ny,
  2. il­lo­ku­cyj­ny,
  3. per­lo­ku­cyj­ny.

Lo­ku­cja po­le­ga na wy­po­wie­dze­niu słów ma­ją­cych okre­ślo­ne zna­cze­nie na grun­cie pew­ne­go ję­zy­ka (np. ?Ju­tro jest nie­dzie­la?). Il­lo­ku­cja po­le­ga na wy­po­wie­dze­niu tych słów z pew­ną in­ten­cję (np. po­in­for­mo­wa­nia ko­goś). Per­lo­ku­cja po­le­ga na wy­wo­ła­niu w od­bior­cy ko­mu­ni­ka­tu ja­kie­goś re­zul­ta­tu (np. to, że ktoś przy­jął in­for­ma­cję do wia­do­mo­ści).

Nie­kie­dy mó­wiąc o ak­cie mowy ma się na my­śli aspekt lo­ku­cyj­ny wy­po­wie­dzi; mówi się wów­czas, że ak­tem mowy jest in­for­mo­wa­nie, obie­cy­wa­nie, skar­że­nie się itp. W więk­szo­ści ujęć jed­nak są to jed­nak ro­dza­je siły il­lo­ku­cyj­nej, z jaką wy­po­wia­da się pew­ne sło­wa.

Wy­po­wia­da­jąc te same sło­wa (np. ?Ju­tro jest nie­dzie­la?), mo­że­my czy­nić to z róż­ną in­ten­cją (in­for­mo­wa­nia, ostrze­ga­nia, po­cie­sza­nia) i wy­wo­ły­wać od­mien­ne re­zul­ta­ty w od­bior­cy ? w każ­dym wy­pad­ku wy­ko­nu­je­my inny akt mowy.

Krót­ko mó­wiąc: Akt mowy to dzia­ła­nie sło­wa­mi. Po­le­ga on na wy­po­wie­dze­niu pew­nych słów z okre­ślo­ną in­ten­cją i wy­wo­ła­niu w od­bior­cy pew­ne­go efek­tu.

Przy­kład 1: Gdy ktoś do­ko­nu­je lo­ku­cji, wy­po­wia­da­jąc sło­wa ?Ju­tro od­dam ci książ­kę?, to naj­praw­do­po­dob­niej jego in­ten­cją jest obiet­ni­ca. Po­wie­my, że obiet­ni­ca jest siłą il­lo­ku­cyj­ną tej wy­po­wie­dzi. Na­to­miast per­lo­ku­cją jest stan wy­wo­ła­ny w od­bior­cy, np. uspo­ko­je­nie, że od­zy­ska swo­ją książ­kę, lub wręcz prze­ciw­nie: roz­gnie­wa­nie, je­śli dana oso­ba mia­ła od­dać tę książ­kę dzi­siaj.

Przy­kład 2: sce­na z Hob­bi­ta

? Dzień do­bry ? po­wie­dział Bil­bo i po­wie­dział to z ca­łym prze­ko­na­niem, bo słoń­ce świe­ci­ło, a tra­wa zie­le­ni­ła się pięk­nie. Gan­dalf jed­nak spoj­rzał na nie­go spod buj­nych, krza­cza­stych brwi, któ­re ster­cza­ły aż poza sze­ro­kie ron­do ka­pe­lu­sza.
? Co chcesz przez to po­wie­dzieć? ? spy­tał. ? Czy ży­czysz mi do­bre­go dnia, czy oznaj­miasz, że dzień jest do­bry, nie­za­leż­nie od tego, co ja o nim my­ślę; czy sam do­brze się tego ran­ka czu­jesz, czy może uwa­żasz, że dzi­siaj na­le­ży być do­brym?
? Wszyst­ko na­raz ? rzekł Bil­bo. ? A na do­da­tek, że w taki pięk­ny dzień do­brze jest wy­pa­lić faj­kę na świe­żym po­wie­trzu. Je­że­li masz przy so­bie faj­kę, siądź przy mnie, po­czę­stu­ję cię moim ty­to­niem. Nie ma co się śpie­szyć, cały dzień przed nami.
W dal­szym frag­men­cie ?Hob­bi­ta? Gan­dalf mówi, że szu­ka chęt­nych do udzia­łu w przy­go­dzie. Bil­bo nie jest zbyt sko­ry do tego i sta­ra się za­koń­czyć roz­mo­wę:
? Dzień do­bry ? po­wie­dział wresz­cie. ? Nie ży­czy­my so­bie tu­taj żad­nych przy­gód, dzię­ku­je­my pięk­nie. Spró­buj za Pa­gór­kiem albo po dru­giej stro­nie Wody.
Mia­ło to zna­czyć, że uwa­ża roz­mo­wę za skoń­czo­ną.
? Jak­że wie­le róż­nych zna­czeń ma w two­ich ustach ?dzień do­bry?! ? rzekł Gan­dalf. ? Tym ra­zem chcia­łeś przez to po­wie­dzieć, że masz mnie dość i że dzień nie bę­dzie na­praw­dę do­bry, póki stąd nie odej­dę.

W tej roz­mo­wie za­sad­ni­czą spra­wą jest py­ta­nie ?Co chcesz po­wie­dzieć, mó­wiąc X??. Oka­zu­je się, że to samo wy­ra­że­nie X (tj. zbu­do­wa­ne z tych sa­mych słów w ten sam spo­sób) może słu­żyć do za­ko­mu­ni­ko­wa­nia róż­nych in­for­ma­cji, może być wy­po­wie­dzia­ne z róż­ną in­ten­cją. Tech­nicz­nie mó­wiąc: ten sam akt lo­ku­cji może się wią­zać z od­mien­ny­mi ak­ta­mi il­lo­ku­cyj­ny­mi, a tak­że per­lo­ku­cyj­ny­mi.

Przy­kład 3: sce­na z Przy­ja­ciół

W tej scen­ce Ross dwu­krot­nie wy­po­wia­da te same sło­wa ?Mój naj­lep­szy przy­ja­ciel i moja sio­stra?. Za pierw­szym ra­zem wy­po­wia­da te sło­wa z obu­rze­niem i nie­do­wie­rza­niem, za dru­gim ra­zem ? po za­pew­nie­niu Chan­dle­ra i Mo­ni­ki, że się ko­cha­ją ? z apro­ba­tą i ra­do­ścią (i wciąż z nie­do­wie­rza­niem). Wy­po­wie­dze­niu tych sa­mych słów to­wa­rzy­szy inna in­ten­cja ? i oczy­wi­ście inna in­to­na­cja, inne ge­sty. Są to od­mien­ne akty mowy.

Na­stęp­nie dwu­krot­nie jest mowa o tym, że przy­ja­cie­le mar­twi­li się o Ros­sa i nie wie­dzie­li, jak on za­re­agu­je (Ra­chel i Ross). To oczy­wi­ście rów­nież dwa róż­ne ro­dza­je ak­tów mowy, sło­wa są wy­po­wie­dzia­ne z inną in­ten­cją: raz uspo­ko­je­nia i prze­ko­na­nia Ros­sa, że wszy­scy chcie­li do­brze (gdy mówi Ra­chel), raz ze wzru­sze­niem, że przy­ja­cie­le się mar­twi­li (gdy mówi Ross).

Jak roz­ma­wiać o ak­tach mowy?

  • Nie ro­zu­miem, co chcia­ła po­wie­dzieć, gdy stwier­dzi­ła, że wy­szłam wczo­raj wcze­śniej z pra­cy ? czy chcia­ła mnie ob­ra­zić? ośmie­szyć? a może była za­nie­po­ko­jo­na, że coś się sta­ło? Jej in­ten­cja nie była dla mnie ja­sna.
  • Kpisz czy o dro­gę py­tasz? Ale tak po­waż­nie: mó­wi­łeś se­rio czy chcia­łeś so­bie tyl­ko za­żar­to­wać? Spre­cy­zuj pro­szę, jaki akt mowy wła­śnie wy­ko­na­łeś.
  • Gdy­byś wy­raź­nie po­wie­dział, że mnie ostrze­gasz i że nie po­wi­nie­nem otwie­rać tego za­łącz­ni­ka, to­bym go nie otwo­rzył. Po pro­stu my­śla­łem, że się ze mną dro­czysz.
  • Jej ton mógł su­ge­ro­wać, że cię ob­wi­nia za prze­gra­ną wa­szej dru­ży­ny, ale tak na­praw­dę chcia­ła oczy­ścić at­mos­fe­rę i zmo­ty­wo­wać wszyst­kich do pod­ję­cia wy­sił­ku przed ko­lej­nym me­czem. Po­win­na wy­ra­zić się pre­cy­zyj­niej, okre­ślić siłę il­lo­ku­cyj­ną swo­jej wy­po­wie­dzi, ale była zbyt zde­ner­wo­wa­na. Ty z ko­lei mo­głaś oka­zać wię­cej życz­li­wo­ści w in­ter­pre­ta­cji tego, co po­wie­dzia­ła.
  • Gdy Pio­trek stwier­dził wczo­raj, że Go­sia ład­nie pach­nie, pew­nie chciał jej po­wie­dzieć kom­ple­ment. Ale Kuba do­po­wie­dział: ?nie tak jak zwy­kle?? i wszy­scy za­czę­li się śmiać. Goś­ka uzna­ła, że Pio­trek chciał ją po­ni­żyć.

Teo­ria ak­tów mowy po­zwa­la na do­bre opi­sa­nie sy­tu­acji, gdy in­ten­cja mó­wią­ce­go jest nie­ja­sna lub gdy do­cho­dzi do roz­mi­nię­cia się fak­tycz­nej in­ten­cji mó­wią­ce­go i tego, jaką przy­pi­su­je mu od­bior­ca.

Kon­tro­wer­sje:

  • Pro­ble­ma­tycz­ne jest, jak wie­le zja­wisk na­le­ży ująć jako efekt per­lo­ku­cyj­ny wy­po­wie­dzi. Czy do efek­tów na­le­ży za­li­czyć je­dy­nie zmia­nę sta­nu men­tal­ne­go od­bior­cy, może tak­że pod­ję­te przez nie­go dzia­ła­nie, a tak­że skut­ki tych dzia­łań?

Źródła/Interesujące linki/Polecane lek­tu­ry:

Zob. tak­że: bez­po­śred­ni akt mowy, po­śred­ni akt mowy, im­pli­ka­tu­ry

Contact Us

We're not around right now. But you can send us an email and we'll get back to you, asap.

Not readable? Change text. captcha txt