Myślenie w przód

W „Stu­dium w szkar­ła­cie” Hol­mes, już po roz­wią­za­niu spra­wy, po raz ko­lej­ny w tym opo­wia­da­niu mówi Wat­so­no­wi o swo­jej me­to­dzie i wy­kła­da jej za­sa­dy:

 ? Już ci wy­ja­śni­łem, że to, co jest nie­zwy­kłe, jest ra­czej po­mo­cą niż utrud­nie­niem w spra­wie. Roz­strzy­ga­jąc taki pro­blem, naj­waż­niej­sze jest, by móc cof­nąć się w swo­im ro­zu­mo­wa­niu. Jest to bar­dzo przy­dat­ne i ła­twe, ale lu­dzie tego nie prak­ty­ku­ją. W co­dzien­nym ży­ciu bar­dziej przy­da­je się ro­zu­mo­wa­nie do przo­du i przez to ta dru­ga me­to­da po­pa­da w za­po­mnie­nie. Na pięć­dzie­siąt osób, któ­re po­tra­fią ro­zu­mo­wać syn­te­tycz­nie, za­le­d­wie jed­na my­śli ana­li­tycz­nie.
— Nie do koń­ca cię ro­zu­miem.
— Nie ocze­ki­wa­łem, że zro­zu­miesz. Spró­bu­ję to wy­ja­śnić. W mo­men­cie, gdy opi­su­jesz łań­cuch zda­rzeń, więk­szość lu­dzi po­wie ci, jaki bę­dzie ich efekt. Po­tra­fią po­łą­czyć fak­ty ze sobą i wy­cią­gnąć wnio­ski. Jest nie­wie­lu lu­dzi, któ­rzy ze skut­ku będą umie­li wy­snuć wnio­ski na te­mat dzia­łań, któ­re do nich do­pro­wa­dzi­ły. Tę umie­jęt­ność na­zy­wam zdol­no­ścią my­śle­nia wstecz lub my­śle­niem ana­li­tycz­nym. 

Czym jest my­śle­nie w przód, a czym my­śle­nie wstecz? Na czym po­le­ga róż­ni­ca mię­dzy nimi? Tym ra­zem zaj­mij­my się tym pierw­szym. My­śle­nie w przód do­ty­czy umie­jęt­no­ści wy­cią­ga­nia wnio­sków z do­stęp­nych in­for­ma­cji. Weź­my przy­kład ta­kiej oto opo­wie­ści:

Hi­sto­ryj­ka oczy­wi­ście jest prze­wrot­na, po­nie­waż na­uczy­ciel­ka li­czy­ła, że dzie­ci wy­cią­gną inny wnio­sek (nie po­win­no się cho­dzić do baru, pić piwa, po­win­ni­śmy być bar­dziej aser­tyw­ni). Skąd­inąd na­uczy­ciel­ka za­sto­so­wa­ła cie­ka­wy chwyt re­to­rycz­ny, po­zwo­li­ła słu­cha­czom na wy­cią­gnię­cie wnio­sku, jed­nak­że nie pod­pro­wa­dzi­ła ich wy­star­cza­ją­co bli­sko do tego, któ­ry so­bie za­mie­rzy­ła. Sed­no tkwi jed­nak w tym, że zwy­kle nie mamy pro­ble­mów z wy­cią­ga­niem wnio­sków (choć nie za­wsze są one tymi wła­ści­wy­mi), czy­li my­śle­niem w przód.

Przy­kład 2: jaki wnio­sek pły­nie z na­stę­pu­ją­cych prze­sła­nek?
(P1) So­kra­tes jest czło­wie­kiem.
(P2) Każ­dy czło­wiek jest śmier­tel­ny.

Bez tru­du od­po­wia­da­my, że po­praw­ny wnio­sek to: So­kra­tes jest śmier­tel­ny. Oka­zu­je się jed­nak, że nie za­wsze spra­wy mają się tak pro­sto, a Hol­mes prze­ce­nia na­sze zdol­no­ści do po­da­wa­nia wła­ści­wych wnio­sków. Roz­waż­my kil­ka ko­lej­nych przy­kła­dów.

Przy­kład 3: jaki wnio­sek pły­nie z na­stę­pu­ją­cych prze­sła­nek (jest tyl­ko je­den po­praw­ny)?
(1) Ża­den łucz­nik nie jest bok­se­rem.
(2) Wszy­scy bok­se­rzy są urzęd­ni­ka­mi.

Po­da­nie pra­wi­dło­we­go wnio­sku jest w tym wy­pad­ku nie­po­rów­ny­wal­nie trud­niej­sze niż w przy­kła­dzie 1. Po­wo­dem, dla któ­re­go tak się dzie­je, jest wie­lo­znacz­ność prze­sła­nek — opi­su­ją one kil­ka moż­li­wych sy­tu­acji. By nie psuć za­ba­wy, nie zdra­dzę od­po­wie­dzi.

Przy­kład 4: Za­gad­ka Ein­ste­ina. Jest to za­gad­ka, któ­rej au­tor­stwo przy­pi­su­je się Al­ber­to­wi Ein­ste­ino­wi. Nie wiem, czy to praw­da, ale za­gad­ka jest przed­nia. Do­ty­czy ona wła­śnie my­śle­nia w przód — mamy po­da­ne wszyst­kie nie­zbęd­ne fak­ty, mu­si­my je­dy­nie wy­cią­gnąć od­po­wied­ni wnio­sek. Pro­blem wią­że się tym ra­zem z dużą, jak na na­sze moż­li­wo­ści po­znaw­cze, licz­bą prze­sła­nek i ogrom­ną licz­bą moż­li­wych roz­wią­zań, z któ­rych tyl­ko jed­no jest praw­dzi­we.

Wi­dać wy­raź­nie, że my­śle­nie w przód nie jest wca­le ta­kie pro­ste. Jesz­cze inny pro­blem zwią­za­ny z my­śle­niem w przód do­ty­czy na­szych umie­jęt­no­ści oce­ny, czy ktoś (lub my sami) wy­cią­ga do­bry wnio­sek.

Przy­kład 5: czy po­niż­sze wnio­sko­wa­nie jest po­praw­ne?
(P1) Każ­da róża jest kwia­tem.
(P2) Nie­któ­re kwia­ty szyb­ko więd­ną.
(Wnio­sek) Nie­któ­re róże szyb­ko więd­ną.

Ba­da­nia Da­vi­da Kah­ne­ma­na wy­ka­za­ły, że duża część osób uzna­je to wnio­sko­wa­nie za po­praw­ne, czy­li że wnio­sek wy­ni­ka z po­da­nych prze­sła­nek. Tym­cza­sem moż­li­we jest, że prze­słan­ki będą praw­dzi­we, a wnio­sek — nie. To nie jest po­praw­ne wnio­sko­wa­nie. Uzna­je­my je za po­praw­ne, po­nie­waż nie­za­leż­nie od prze­sła­nek uzna­je­my praw­dzi­wość wnio­sku i stwier­dza­my, że sko­ro wnio­sek jest praw­dzi­wy, to samo wnio­sko­wa­nie jest po­praw­ne. Tym­cza­sem w swo­jej oce­nie po­win­ni­śmy wziąć pod uwa­gę nie tyl­ko jego po­praw­ność ma­te­rial­ną (czy­li to, czy prze­słan­ki są praw­dzi­we), lecz tak­że jego po­praw­ność for­mal­ną, czy­li spraw­dzić, czy sche­mat wnio­sko­wa­nia jest sche­ma­tem nie­za­wod­nym.  Sche­mat wnio­sko­wa­nia z przy­kła­du 5 nie jest nie­za­wod­ny.

Pod­su­muj­my. My­śle­nie w przód po­le­ga na wy­cią­ga­niu wnio­sków na pod­sta­wie do­stęp­nych in­for­ma­cji, na prze­wi­dy­wa­niu ko­lej­ne­go ogni­wa ja­kie­goś łań­cu­cha zda­rzeń, gdy wa­run­ki są nam zna­ne. Zwy­kle trud­ność wią­że się z tym, że nie mamy do­stę­pu do wszyst­kich in­for­ma­cji. Oka­zu­je się jed­nak, że na­wet gdy mamy do nich do­stęp, to na ich pod­sta­wie moż­na udzie­lić kil­ku od­po­wie­dzi, któ­re wy­da­ją się praw­do­po­dob­ne, i — co wię­cej — mo­że­my nie umieć wy­cią­gnąć (lub choć­by tyl­ko wska­zać) po­praw­ne­go wnio­sku.

Po­nie­kąd po­moc­na jest w tych spra­wach zna­jo­mość lo­gi­ki. Ale o tym i o my­śle­niu wstecz — ko­lej­nym ra­zem. Może war­to tyl­ko jesz­cze nad­mie­nić, że Hol­mes nie my­lił się (przy­naj­mniej) w jed­nej spra­wie: my­śle­nie wstecz jest rze­czy­wi­ście trud­niej­sze niż my­śle­nie do przo­du.

Contact Us

We're not around right now. But you can send us an email and we'll get back to you, asap.

Not readable? Change text. captcha txt