W tym poście kontynuuję temat metody stosowanej przez Holmesa. Jakkolwiek nieprawdopodobnie brzmią uwagi detektywa o możliwości wywnioskowania istnienia Atlantyku z kropli wody, znajdują one potwierdzenie w opowiadaniu „Pięć pestek pomarańczy”:
Człowiek logicznie rozumujący (…) z jednego, zasadniczego dla sprawy faktu wysnuje nie tylko cały łańcuch przyczyn, ale potrafi przewidzieć wszystkie skutki. Cuvier, francuski paleontolog, umiał, mając przed sobą jedną, jedyną kość, drogą logicznego rozumowania opisać całe zwierzę. Podobnie skrupulatny badacz, który uchwyci jedno ogniwo w splocie wypadków, powinien umieć ściśle określić wszystkie poprzednie i następnie.
Skądinąd na Cuviera powoływał się w „Życiu seksualnym dzikich” Bronisław Malinowski – przywołuję jako ciekawostkę:
Cuvier tylko dlatego mógł z małej kości zrekonstruować przedpotopowego potwora, że znał jej korelację do reszty szkieletu. Albowiem znaczenie i wartość rekonstrukcji leży w stosunku szczegółu struktury do jej całości. W nauce o kulturze zaś wyrwanie jakiegoś zwyczaju należącego do określonego kontekstu, którego ten zwyczaj jest częścią i którego samo istnienie warunkuje wszystkie funkcje, jakie zwyczaj ten spełnia w obrębie tego właśnie kontekstu – wyrwanie go stamtąd, delektowanie się nim w zapale kolekcjonerskim czy z zamiłowania dla sensacji, nie prowadzi do niczego.